Działka w lesie
Jeszcze rok temu nie myśleliśmy, że staniemy się właścicielami działki. Owszem w naszych głowach kiełkował taki pomysł od dłuższego czasu, ale jakoś nie potrafiliśmy sobie wyobrazić, że tak formalnie staniemy się posiadaczami działki. Paradoksalnie decyzję o jej zakupie przyspieszyła trwająca pandemia i właśnie to całe zamknięcie w domu pozwoliło nam podjąć właściwą (teraz wiemy, że najlepszą) decyzję.
Od czego zaczęliśmy nasze poszukiwania? A no od naszych głów. A to oznacza, że powiedzieliśmy sobie, jak powinna wyglądać nasza wymarzona działka. Oboje z A. byliśmy pewni jednego i nie mogło być inaczej: na działce mają być drzewa i to duuużo drzew, no i oczywiście fajnie by było, gdyby działka znajdowała się trochę na uboczu. Skierowaliśmy więc nasze poszukiwania na takie działki. Dodatkowo myśleliśmy, ze działka będzie spełniała tylko i wyłącznie funkcję rekreacyjną – pod takim też kątem zaczęliśmy swoje poszukiwania.
Trochę popisaliśmy, podzwoniliśmy i pojeździliśmy. Oglądaliśmy działki, które były położone maksymalnie 30 km od naszego stałego miejsca zamieszkania. Wszystkie były zadrzewione, ale zawsze nam coś nie pasowało: za niskie drzewa, za blisko sąsiedzi, za mała działka, brak mediów (tutaj odnoszę się właśnie do naszej działki). Nie potrafiliśmy się zdecydować. Stale wymyślaliśmy nowe problemy.
Jedynym plusem naszych poszukiwań było to, że właśnie na jedną działkę wracaliśmy kilka razy – oglądaliśmy ją, analizowaliśmy i wyobrażaliśmy sobie jak może wyglądać, kiedy zabierzemy się za porządne jej sprzątanie. No i stało się. Pewnego pięknego dnia, podczas kolejnego już powrotu na działkę, pomyślałam sobie: „Jestem w domu” i to był ten moment, kiedy decyzja została podjęta i wraz z A. postanowiliśmy ją kupić…
